Dog’s Profit: Początek

6-1

Jak to z nami było? Dlaczego dzisiaj nasze życie kręci się dookoła psów? Jakie były początki początków Dog’s Profit?

Chciałoby się napisać „Dawno, dawno temu…” bo w sumie tak było. Jakieś 3 lata temu (może trochę więcej) podczas luźnej rozmowy z dobrymi znajomymi powstała idea zrobienia swoich kosmetyków dla psów, dlaczego?
Wtedy oprócz Blair w naszym życiu był jeszcze Buddy- 12 letni bokser, kochany senior, najlepszy przyjaciel i oczko w głowie Ani – u którego weterynarz podejrzewał padaczkę. Około 3 miesiące później jego choroba została potwierdzona.

Buddy oprócz wizyt w lecznicy nie lubił kąpieli, w sumie to ich nienawidził 😛 oprócz tego, że wsadzenie go do wanny graniczyło z cudem, to cały zabieg dostarczał mu sporą dawkę stresu, co mocno zwiększało ryzyko wystąpienia ataku padaczki (wierzcie nam, nie fajnie jest patrzeć na swojego psa, który wygląda jakby konał).
Jak powszechnie wiadomo: śmierdzący pies, to mimo, że szczęśliwy to niestety nie fajny pies, dlatego zaczęliśmy szukać sposobu na obejście systemu i uniknięciu klasycznego mycia.

Suchy szampon – jedyny kosmetyk, jaki udało nam się znaleźć. Kupiony i w efekcie użyty tylko raz, czemu?
Po pierwsze efekt „mycia” był bardzo przeciętny. Po drugie metoda wyczesywania  proszku z sierści zupełnie nie przypadła nam do gustu, przecież Buddy dostawał już wystarczającą ilość środków chemicznych doustnie…

To Fast Cleaner był produktem jakiego wtedy potrzebowaliśmy i jaki udało nam się później – w konsultacji ze specjalistami – stworzyć od podstaw. Hipoalergiczny szampon w postaci mgiełki, którego bazą jest woda, a ilość związków chemicznych jest dużo mniejsza niż w przypadku suchej wersji kosmetyku.
Klasyczny szampon jest uzupełnieniem serii.

Wielka szkoda, że Buddy już nie mógł być świadkiem powstawania marki Dog’s Profit. To w końcu on zasiał w naszych głowach idee do jej stworzenia…