W małym ciele wielki duch – Dog’s Profit – najlepsze obroże, szelki i smycze dla Twojego psa!

W małym ciele wielki duch

Na pewno spotkałeś kiedyś na spacerze takie ziółka: z małym ciałkiem, ale ogromną wolą walki. Pieski zaczepno-obronne, które szczekają na pięć razy większych od siebie. Sporo psiarzy ich nie lubi, bo rozmiarowo przypominają bardziej kota niż psa, a do tego są rozkrzyczane i rozzłoszczone na cały świat. Taka opinia z pewnością jest krzywdząca dla właścicieli, ale przede wszystkim dla psiaków, które rzeczywiście zachowują się niezbyt przyjaźnie, jednak niestety nie jest to wyłącznie (a może nawet w ogóle) ich wina.

Na zdjęciu Jessie ubrana w: szelki guard Marshmallow i smycz miejska Marshmallow.

 Gdy ktoś zapyta Cię o to, co jako opiekun jesteś zobowiązany zapewnić swojemu psu, jaka będzie Twoja odpowiedź? Jedzenie, zabawa, opieka, spacerek w akcesoriach z Dog’s Profit () – to te rzeczy, które jako pierwsze przychodzą na myśl, bo są oczywiste, każdy o nich wie i pamięta. Jest to jednak tylko część spośród psich potrzeb, które wymagają zaspokojenia, a o tych pozostałych opowiem poniżej.

Wyróżniamy potrzeby nieelastyczne, czyli takie, których nie można w żaden sposób naginać, bo… nie są elastyczne. Pies musi zatem zaspokajać je codziennie, bez żadnych odstępstw, bo bez nich zwyczajnie może zachorować, i to zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Drugą grupą są potrzeby elastyczne, które, jak już pewnie się domyślasz, nie muszą być zaspokajane na co dzień, choć oczywiście wcale nie są mniej istotne w psim życiu.

 

Potrzeby nieelastyczne to:

  • poczucie bezpieczeństwa

  • odżywianie się

  • sen

  • pielęgnacja ciała

Potrzeby elastyczne to z kolei:

  • ruch

  • zabawa, kontakty socjalne

  • rozmnażanie się

To brzmi banalnie prosto, a spełnienie wszystkich tych wymagań nie jest dużym problemem, zatem o co w ogóle chodzi i jak to się ma do osiedlowych szczekaczy? Już wyjaśniam. 
Pod pojęciem poczucia bezpieczeństwa w aspekcie naszej relacji z psem, chodzi o to, aby zwierzak nam bezgranicznie ufał, miał w nas oparcie i stabilnego przewodnika, który wyprowadzi go z każdej niekomfortowej sytuacji. Musimy umożliwić mu swobodny wybór, opcję ucieczki lub schronienia się przed czymś co go niepokoi.

Małe psiaki często traktowane są jako maskotki, i czasem nawet sami właściciele nie postrzegają ich jako prawdziwe psy. Takie maluchy są niesamowicie urocze, więc wszyscy chcieliby je miziać, a opiekunowie się na to godzą, bo to przecież rozkoszne puszki, które nic nikomu nie zrobią. Prawda jest jednak taka, że psy małych ras to nadal są psy – mają więc takie same zachowania jak wielkie, stróżujące owczarki niemieckie, czy przytulaśne i towarzyskie labradory. Rzecz jasna, wzorce zachowań każdej rasy są nieco inne, uwarunkowane jej pochodzeniem, użytkowością i tak dalej, ale ogólnie wszystkie psy są takie same i tak samo reagują na niektóre sytuacje. I właśnie do takich sytuacji możemy zaliczyć na przykład podawanie czworonoga z rąk do rąk wśród znajomych i, o zgrozo, nawet obcych, bo wszyscy chcą go poznać i przytulić. Kolejnym przykładem są momenty, gdy spacerowicze mijający w parku taką maliznę, pochylają się nad nią i rozczulają na jej widok.

Dla psów takie zachowania są bardzo niekomfortowe, dlatego zaczynają wtedy szczekać, warczeć, a nawet podgryzać, aby przekazać ludziom, że im się to nie podoba i żeby przerwali to, co robią. Osoby obszczekane zazwyczaj faktycznie odsuwają się, jednak poza tym nie widzą w tym nic złego i śmieją się, że takie małe zwierzątko może być aż tak rozemocjonowane. Pies jest wtedy zadowolony, bo widzi, że jego szczekanie przyniosło oczekiwany rezultat – niepożądane zachowanie zostało przerwane. Wyciąga zatem z tego wniosek, że warto szczekać, bo to rzeczywiście pomaga, nic więc dziwnego, że będzie tak reagował na widok kogoś nachalnego, czy w późniejszym etapie nawet na widok kogokolwiek.

 
Psy małych ras to nadal są psy.
 

 

Jeżeli chodzi o odżywianie się – poza oczywistym faktem konieczności podawania naszemu podopiecznemu zbilansowanej i dobrej jakościowo karmy, bardzo ważne jest umożliwienie mu gryzienia, żucia i wylizywania. Dla psów są to jedne z istotniejszych czynności, które znacząco je uspokajają oraz pobudzają produkcję serotoniny, czyli hormonu szczęścia. Nie powinno nas dziwić, że pies z namiętnością żuje swoje zabawki czy nasze kapcie, bo to go po prostu uszczęśliwia. Aby nie mieć zbyt dużych strat w obuwiu warto dostarczyć psu zabawki, które może gryźć, maty do lizania, na których można zamrozić pasztet czy owocową papkę, albo mięsne kości – czyli takie otoczone dużą ilością mięsa, które można powoli obgryzać (pamiętaj, by kości podawać ZAWSZE pod nadzorem, aby uniknąć ryzyka zadławienia się odłamkami!).

Właściciele małych ras często bagatelizują takie potrzeby, bo kości są za wielkie dla ich psiaków, a oprócz tego znowu wracamy do punktu wyjścia – pieski-maskotki przecież nie mogą mieć takich samych wymagań jak wielkie, krwiożercze psiury. No ale niestety mają, i to dokładnie takie same! Jeśli natomiast nie dostarczymy im materiałów, które mogą bezkarnie gryźć, będą wyżywać się na tym, co znajdą, a najczęściej są to po prostu nasze rzeczy codziennego użytku. Wtedy pojawiają się myśli dlaczego to małe psiątko tak okropnie gryzie, czemu niszczy wszystko, gdy zostaje samo w domu, skąd w nim tyle agresji? No i odpowiedź nasuwa się sama – ponieważ nie zostały zaspokojone jego podstawowe potrzeby.

 

Kolejnym czynnikiem zapalnym pośród psich potrzeb są kontakty socjalne. W ich zakresie nie możemy przesadzać w żadną stronę, bo ani nie powinniśmy izolować naszego psa od wszystkich pozostałych, ani też na siłę wpychać go między zupełnie obce zwierzęta. Psy, tak jak i ludzie mają różne charaktery, zatem jedne będą bardziej introwertyczne, unikające kontaktów z obcymi, a kolejne to ekstrawertyczne wesołki, które chcą się zaprzyjaźniać z każdym napotkanym czworonogiem.

W przypadku małych psów problem znowu dotyczy traktowania ich jak zabawki. Można odnieść wrażenie, że one nie mogą wyrazić swoich emocji, nie mogą powiedzieć „nie”, gdy jakiś pies do nich zbyt nachalnie podbiega, bo jeśli zaczną szczekać, właściciele nie zareagują tylko znowu pomyślą, że to śmieszny mały agresor, który poszczeka i koniec tematu. Nie zwraca się też uwagi na wysyłane przez małe psy sygnały stresu, takie jak oblizywanie się, ziewanie, odwracanie głowy, które zauważone odpowiednio wcześnie mogłyby uchronić je przed bezpośrednim kontaktem z psami, które je niepokoją. Kolejna istotna kwestia jest taka, że psy małych ras bardzo często są noszone na rękach, co z pewnością nieco umacnia ich pozycję (w ich głowach ) – myślą, że są większe, zatem chętniej będą pieklić się na widok innych mijanych zwierząt.

Noszeniem psiaków na rękach płynnie przechodzimy do jeszcze jednej bardzo ważnej potrzeby, jaką jest ruch. Niby nic niezwykłego, przecież wiadomo, że trzeba wychodzić z psem na spacer. Są jednak osoby, które myślą, że małemu pieskowi wystarczy kuweta w domu. Jeśli natomiast już wyjdą na spacer, to nie musi on być długi, bo taki mały zwierz na krótkich nóżkach zmęczy się bardzo szybko, a dodatkowo przez większość czasu można go przecież nosić na rękach, bo jest lekki i uroczy. Tak jak w pozostałych przypadkach, tak i tutaj nie ma odstępstw – mały psiak ma dokładnie takie same wymagania jak ten duży. Ma potrzebę eksplorowania terenu, węszenia i poznawania nowych zapachów, oraz po prostu chodzenia, aby zachować zdrowie, siłę i kondycję.

Ponadto, prawie żadnemu psu sam spacer nie wystarczy, aby się zmęczył. Większość potrzebuje także wysiłku intelektualnego, czyli na przykład szkolenia w postaci nawet najprostszych sztuczek w domowym zaciszu. Szkolenie małych psiaków często jest zupełnie pomijane, bo ich opiekunowie myślą, że maluch nie będzie sprawiał problemów. Niestety jednak skutki takich zaniedbań widać dopiero, gdy słodki agresor uprzykrza wszystkim życie swoim uporczywym szczekaniem.

Jak widać, nie powinniśmy bagatelizować potrzeb żadnego psa, ponieważ niezaspokojone mogą przyczyniać się do sporych problemów, tych widocznych na pierwszy rzut oka, czyli behawioralnych, ale także tych zdrowotnych, które wychodzą dopiero później podczas wizyty u weterynarza. Maleńki chihuahua, uroczy york, mięciutki shih tzu i bielutki maltańczyk są psami tak samo, jak i inteligentny border collie, dostojny owczarek niemiecki czy niezależny husky. Każdy z nich zasługuje na taką samą miłość, opiekę i warunki, bo w każdym z nich drzemie wielki duch – niezależnie od rozmiarów ciała.

Na zdjęciu Kora ubrana w: szelki guard Babe, smycz miejską Babe. Ania do kompletu wybrała: saszetkę na przysmaki Babe.

Na zdjęciu Jessie ubrana w: szelki guard Dark Mint, smycz miejska Dark Mint.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Jadwiga Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jadwiga
Gość

Świetny wpis, bardzo miło mi się go czytało, widać, kreatywność na Pani blogu 🙂